i'm back
2010-lutego-08 | 19:28:53 | lvl: 1 ogólne|Po dogłębnej analizie wszystkich czynników, doszedłem do wniosku prostego i mało zaskakującego, nie chcę być już stolarow-like, to chyba element dorastania, który czyni z nas ludzi, ciekawszych i głębszych, ale to tylko etap. Nie mam już siły narzekać na to co się dzieje dookoła, bo nie mam na co. Mam to na co zasługuję, podstawę socjalną i nie mam pobocznych problemów w stylu "twoja siostra jest w ciąży", "pijesz trzeci tydzień", albo "twoja dziewczyna ma bulimię". Moi przyjaciele też nie mają większych problemów, żyją sobie spokojnie i tak jak się wykształtowali. Rodzice nawet nie mają problemów, poważniejszych. Jest całkiem nieźle. Teraz zostaje uporządkować sobie to co zdobyte, czyli doświadczenia i ukształtować to co nie ukształtowane. Zgubiłem dużo ważnych rzeczy podczas mojego dorastania. Gdzieś między tymi wszystkim hardcorami, niektórymi z mojej winy, zapomniałem kim naprawdę jestem.
Stosowałem najprostsze schematy które nie działały, ale dawały mi spokój, takie życie jest fajne, na chwilę. Można usiąść i pomyśleć o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Popatrzeć na świat z dystansu, którego zawsze mi brakowało. Znalazłem ten dystans, dawno temu. Przemyślałem sobie wszystko co mogłem przemyśleć.
Nigdy nie byłem tak świadomy siebie tak jak teraz. Czuję się jak nawiedzony misjonarz New Age, więc nie chcę pisać, bo to żałosne. Dziękuje tym którzy przy mnie byli, którym podobało się to jak naginałem świat i jak bawiłem się innymi. Którzy tolerowali to co było trudne do tolerowania. Utwardzam się w tym kim jestem, a czasami byłem bardzo złą osobą.
trackback Dodaj komentarz